Prowadzisz firmę, faktury wychodzą co miesiąc, księgowa nie narzeka. Idziesz po kredyt, a bank wylicza Ci zdolność, przy której zastanawiasz się, czy nie pomylił Cię z kimś innym. Spokojnie, nie pomylił. On po prostu liczy Twój dochód inaczej niż Ty.
Przy etacie sprawa jest prosta: jest pensja, jest zaświadczenie, jest liczba. Przy działalności bank musi ten dochód sam wyliczyć. I każdy bank robi to po swojemu.
Najpierw staż, potem pieniądze
Zanim bank w ogóle spojrzy na Twoje przychody, sprawdzi, jak długo prowadzisz firmę. Większość banków chce 24 miesięcy, tylko nieliczne zadowolą się 12. Krótszy staż przejdzie właściwie w jednej sytuacji: gdy przeszedłeś z etatu na B2B u tego samego pracodawcy i robisz dokładnie to samo co wcześniej. Pojedyncze banki zaliczą też kontynuację w tej samej branży, ale to raczej wyjątek niż reguła.
Bank patrzy zwykle na bieżący rok i poprzedni, czasem dwa poprzednie. Liczy się nie tylko wysokość dochodu, ale też to, czy jest stabilny. Rekordowy grudzień nie przykryje słabego roku.
Skala albo podatek liniowy: płacisz za optymalizację
Prowadzisz księgę przychodów i rozchodów, więc bank widzi przychody, koszty i dochód. Brzmi uczciwie i tak jest, z jednym haczykiem.
Każdy koszt, który obniża Ci podatek, obniża też dochód, który bank weźmie do zdolności. Nowy samochód w leasingu, sprzęt, „bo i tak wrzucę w koszty” – w PIT wygląda świetnie, w banku już mniej. Rok przed kredytem warto więc spojrzeć na firmę nie tylko oczami księgowej, ale też analityka kredytowego.
Ryczałt: bank zgaduje Twoje koszty
Na ryczałcie płacisz podatek od przychodu, więc bank nie widzi kosztów. Co robi? Zakłada je sam. Bierze Twój przychód i uznaje za dochód tylko jego część, według własnych tabel, często zależnych od branży i stawki ryczałtu. Od tego odejmuje ZUS i podatek.
Dlatego dwie osoby z identycznym przychodem mogą dostać zupełnie różną zdolność, a ta sama osoba w dwóch bankach – też. Różnice potrafią być naprawdę duże. Tu najbardziej opłaca się wiedzieć, który bank jak liczy, zanim złożysz wniosek.
B2B to też działalność
Umowa B2B to dla banku działalność gospodarcza, a nie „prawie etat”. Obowiązują te same zasady liczenia dochodu, zależne od formy opodatkowania. Jedyny realny bonus to wspomniana kontynuacja: jeśli dalej pracujesz dla tej samej firmy, dla której wcześniej pracowałeś na etacie, bank może przymknąć oko na krótszy staż.
Co jeszcze potrafi zepsuć wynik
- Zmiana formy opodatkowania tuż przed kredytem. Przejście np. ze skali na ryczałt może sprawić, że bank będzie chciał poczekać, aż w nowej formie zbierze się pełny okres do oceny.
- Zaległość w ZUS lub urzędzie skarbowym. Nawet niewielka. Bez zaświadczeń o niezaleganiu wniosek stoi w miejscu.
- Spadek przychodów w ostatnich miesiącach. Bank to zauważy i zapyta, czy to chwilowe.
- Wniosek „na próbę” w przypadkowym banku. Przy działalności wybór banku to nie formalność, tylko połowa sukcesu.
Jakie dokumenty zwykle będą potrzebne
- zeznania podatkowe (PIT) za poprzednie lata, z potwierdzeniem złożenia,
- księga przychodów i rozchodów albo ewidencja przychodów za bieżący rok,
- zaświadczenia o niezaleganiu z ZUS i z urzędu skarbowego,
- przy B2B – czasem umowa z kontrahentem,
- wyciągi z konta firmowego – rzadko, chcą ich tylko pojedyncze banki.
Lista różni się między bankami, ale od tych dokumentów prawie zawsze się zaczyna. I spokojnie, nie musisz ich zbierać na zapas. Najpierw sprawdzamy, czy i gdzie to ma sens.
Co z tego wynika?
Przy działalności nie ma jednej zdolności kredytowej. Jest tyle zdolności, ile banków – i Twoim zadaniem nie jest znaleźć tę najwyższą metodą prób i błędów. Moim jest.
Szacunkową ratę sprawdzisz w Kalkulatorze. A jeśli chcesz wiedzieć, jak banki spojrzą na Twoją firmę, napisz do mnie. Policzę to na Twoich liczbach.